Punkt wyciśnięty z mandarynek. Blackpool 2-2 Fulham.

Trzeci mecz ligowy pod wodzą Marka Hughesa przynosi nam hat-tricka. Niestety, nie chodzi o wyczyn strzelecki żadnego z piłkarzy Fulham, a o ilość remisów skompletowanych przez zawodników z Londynu. Po zaciętym meczu drużyna The Whites zremisowała z Blackpool 2-2, a gości od porażki uchronił Dickson Etuhu, strzelając gola w 87 minucie. Wymalowane na pomarańczowo i wspaniale rozśpiewane  Bloomfield Road było świadkiem żywego i ciekawego meczu , którego przebieg zmieniał się niczym pogoda w hrabstwie Lancashire.


 

Zgodnie z przedmeczowymi wiadomościami, ze względu na kadrowe zmiany na pozycji lewego obrońcy i odejście Paula Konchesky’ego, do gry w jego zastępstwie zmuszony został Stephen Kelly. Nowy nabytek Carlos Salcido nie był bowiem jeszcze gotowy na debiut. W pierwszym składzie zobaczyliśmy także Moussę Dembele, który zachwycił w swoich pierwszych występach w białych barwach. Ze względu na dość zaskakujące bogactwo kadrowe, Mark Hughes mógł pozwolić sobie by na ławce rezerwowych posadzić takich graczy jak Clint Dempsey, a także Zoltan Gera. Z resztą mała ilość minut spędzonych przez Węgra na boisku nieco dziwi, mając na względzie jego formę w końcówce ubiegłego sezonu i w okresie przygotowawczym do obecnego. W drużynie mandarynek debiutował natomiast Luke Varney, napastnik pożyczony z klubu Tomasza Cywki - Derby County.

Pierwsza połowa sobotniego pojedynku toczyła się pod dyktando gospodarzy, którzy dużej utrzymywali się przy piłce, wymieniając ją na połowie przeciwnika. Fulham było jednak dobrze zorganizowane w obronie, więc zagrania Blackpool nie przekładały się na zagrożenie pod bramką Davida Stockdale’a, który był ponoć obserwowany przez samego menadżera Synów Albionu, Fabio Capello. W 16 minucie Blackpool trafiło do siatki młodego Anglika, jednak sędzia zmuszony był nie uznać pięknej główki Ormeroda, gdyż był on na pozycjo spalonej. Po upływie 9 minut, dla odmiany, futbolówka znalazła się „w sieci” drużyny gospodarzy, ale tym razem sędzia dopatrzył się przewinienia Brede Hangelanda i ponownie nie zapisał nazwiska strzelca do notesu. W 33 minucie padł pierwszy, przepisowo zdobyty gol w tym meczu. Jego strzelcem był Bobby Zamora, który głową zamienił na bramkę świetne dośrodkowanie Dembele z prawej strony pola karnego. Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że do tego momentu to Blackpool było stroną przeważającą i nie zasłużyło na stratę tego gola. Chociaż gospodarze próbowali się odgryźć, do przerwy wynik nie uległ zmianie i Fulham schodziło do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.

Po powrocie na boisko mandarynki ponownie spróbowały zaatakować i odrobić stratę. Jednak Fulham, znane z dobrej gry defensywnej, spokojnie się broniło, nie dopuszczając do groźniejszych sytuacji pod własną bramką. Z przodu dobrze prezentowała się para Zamora-Dembele, która była ciągłym utrapieniem dla obrońców przeciwnika podczas nieustających kontrataków. Niestety, w 59 minucie Bobby Zamora został ściągnięty z murawy, gdyż doznał drobnej kontuzji lewego kolana podczas jednego z boiskowych starć. Wraz z tą sytuacją wydarzenia na Bloomfield Road diametralnie się odmieniły, a z nieba zaczął spadać rzęsisty deszcz. W 61 minucie Grandin, były piłkarz CSKA Sofia, strzelił kolejnego nieuznanego gola, gdyż wcześniej arbiter dopatrzył się faulu Varney’a na Stockdale’u. Prawdziwa katastrofa dla przyjezdnych rozpoczęła się 10 minut później. Do tamtego momentu drużyna Marka Hughesa zdawała się kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń. Jednak w tej feralnej minucie John Panstil popełnił jeden błąd po drugim. Wpierw fatalnie podał piłkę, która została przejęta przez przeciwnika, a następnie interweniując we własnym polu karnym wepchnął do bramki uderzenie Varney’a. Jakby tego było mało, nie minęło pięć minut, a Blackpool było już na prowadzeniu. Przepiękna prostopadła piłka Adama doszła do bardzo aktywnego tego dnia debiutanta w drużynie mandarynek  Varney’a, który  w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza Fulham, ku niesamowitej radości wypełnionego po brzegi stadionu. Na całe szczęście, niebo nad Blackpool znowu się rozpogodziło, a dla graczy The Cottagers ponownie zaświeciło słońce. Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry, fantastyczny drybling w środku pola urządził sobie Demble, a następnie zagrał fenomenalną prostopadłą piłkę do wbiegającego w pole karne… Etuhu. Ten niczym profesor podciął futbolówkę nad znakomicie broniącym tego dnia Gilksem, tym samym wyrównując stan rywalizacji i uciszając rozentuzjazmowane trybuny. Po meczu z Manchesterem życzyłem i przepowiadałem Nigeryjczykowi gole, ale nie spodziewałem się, że odpowiedź Dicksona będzie aż tak natychmiastowa. Po strzeleniu gola goście zwietrzyli szanse na zgarnięcie pełnej wyjazdowej puli punktowej, po raz pierwszy od inauguracyjnej kolejki poprzedniego sezonu… Znakomitymi strzałami z dystansu popisali się Davies i Dempsey, jednak żaden z nich nie został zamieniony na gola. W odpowiedzi  swojego szczęścia spróbował wszędobylski Charlie Adam, jednak i jemu nie udało się odwrócić losów meczu, który zakończył się rezultatem 2-2.


 

 

Autor: Macu; Napisano: 2010-08-29 00:46:05
Podobne newsy
Oceń news

Łącznie oddano 0 głosów

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Autor: cookie Wysłano: 29 sierpnia 2010; 17:47

Która wersja jest poprawna - jest to trochę dziwaczne. Sam zainteresowany mówi, że poprawnie brzmi Paintsil, co nie przeszkadza biegać mu z koszulką "Pantsil" :P
Myślę, że Bobby wróci na Wilki, następny mecz dopiero 11 września. Ucierpi jedynie (jeśli już) kadra Anglii, choć i tak jest to smutne, bo to czas, kiedy BZ musi potwierdzać przydatność dla reprezentacji. Ale prawda to, że bez Bobby'ego jesteśmy jak bez jednej nogi, spada o połowę wartość zespołu, więc wierzę, że Hughes ma jeszcze na celu wzmocnienie ataku, a ostatnie pogłoski świadczą o tym, że Sparky na koniec skupi się właśnie na ataku. Ale na razie są to jedynie słabe nazwiska jak Jason Roberts, jest też zupełnie z innej beczki Włoch od zadań destrukcyjnych, niejaki Nocerino. Zobaczymy, jeszcze parę dni.

Co do boków obrony - jeśli Salcido okaże się klasowym wzmocnieniem, to takiej samej jakości będziemy oczekiwać na prawej stronie, a wówczas John już tak łatwo może nie mieć. Dotychczas Konchesky i Pantsil byli dobrymi piłkarzami, zdecydowanie najlepszymi spośród naszych, ale przyjście "nowego", o jeszcze lepszej jakości, może ponownie wytworzyć jakąś dotychczas nieistniejącą konkurencję. Choć wykazałeś, że faktycznie myślałem trochę błędnie.

Autor: Krzysztofek Wysłano: 29 sierpnia 2010; 16:31



Pozwolę sobie przenieść tu dyskusję z shoutboxa.
Faktycznie to był Pantsil (Paintsil? Która wersja w końcu miała byc tą poprawną?), widziałem powtórki, wcześniej wydawało mi się, że mógł to byc Etuhu, zresztą takie podanie to w jego stylu.
Przed tym meczem byłem przekonany, że Dembele powinien być zmiennikiem Zamory a nie partnerem, ale Moussa mnie bardzo pozytywnie zaskoczył swoim wyszkoleniem technicznym i sprytem. Przy pierwszej bramce fantastycznie wyczekał linię spalonego, przy drugiej podał, że palce lizać. Niestety faktycznie zanosi się na powtórkę z rozrywki, w zeszłym sezonie pod nieobecność Zamory mozna było ułożyć duet z grupki: Gera/Dempsey/Nevland/Dio/tfu, tfu Elm. Sęk w tym, że żaden z nich nie jest typowym snajperem, łowcą goli. I to było widać, bramki musieli strzelać skrzydłowi, obrońcy, wszyscy tylko nie ten przód. Zresztą Bobby na boisku to zawsze wielki handicap dla jego partnera z przodu.
Ze stoorem musi być jednak coś na rzeczy, bo już drugi trener z kolei nie widzi dla niego miejsca. Niestety wbrew temu co piszesz przyjście Salcido w żaden sposób nie zmieni sytuacji na bokach obrony, bo wiąże się z automatycznym odejściem Koncha do LFC. Status quo zachowany, można było mieć bądź co bądź solidnego Kelly'ego na prawej obronie, a tak pozostaje nam chyba opcja z Bairdem, bo w środku jak widac bardziej cenieni są Murphy, Etuhu i Greening.

Autor: cookie Wysłano: 29 sierpnia 2010; 13:05

Kolejna świetna relacja :-)
Na pewno masz rację odnośnie Johna Pantsila, to gracz bardzo nierówny. Miejmy nadzieję, że przyjście Carlosa Salcido wyeliminuje problem obu bocznych obrońców i oprócz Salcido na lewej będziemy mieć silną konkurencję o miejsce na prawej stronie, co tylko podniesie poziom. Nie wiem, dlaczego nigdy nie zagrał Fredrik Stoor. To był bodajże podstawowy prawy obrońca Szwecji na Euro 2008.
Hughes wypowiedział się również na temat Dicksona Etuhu, że chciałby aby ten znacznie częściej wychylał się do przodu i uczestniczył w akcjach - podobno tak było z nim na początku jego kariery. Chyba wszyscy zgadzamy się co do tego planu.

Za to każde kolejne spotkanie ujawnia ogromny talent Moussy Dembele. Radzę maksymalnie wykorzystać możliwość pooglądania go w białych barwach, bo obawiam się, że mogą nam go podprowadzić choćby w styczniu. Sam zresztą mówił że szuka klubu z którego może się wybić. Gra świetnie zarówno z mocnymi, jak i słabymi drużynami- jest dobry na każdego rywala. Nie mam wątpliwości że będzie to jeden z najlepszych piłkarzy Fulham w ostatnich latach, nawet jeśli na króciutko.

A co do losów Blackpool, uważam, że szans na utrzymanie dużych nie mają. Bardzo odstają osobowo od reszty stawki, nawet mimo przykrego faktu, że z nami grali jak z równym.

Autor: Toni Wysłano: 29 sierpnia 2010; 12:10

Macu, mógłbyś pisać mniejszą czcionką? Bo ta standardowo wydaje mi się lepsza.

Autor: Macu Wysłano: 29 sierpnia 2010; 11:26

Aha. Zapomniałem w mojej relacji dodać pewne spostrzeżenie odnośnie Johna Panstsila. Już nie pierwszy zaobserwowałem, że John tylko pozornie jest pewnym siebie zawodnikiem. Jak popełni jeden głupi błąd, albo ogólnie mu nie idzie, to zaczyna mylić się hurtowo, co zwyzajnie świadczy o słabej psychice. Do momentu strzelenia samobója Pants grał na prawdę nieźle, a potem popełniał jeden błąd za drugim.

Autor: Macu Wysłano: 29 sierpnia 2010; 00:48

Słaby ten opis, ale nie mogłem się skupić pisząc go. :P

Ciekawi mnie czy Blackpool będzie jak Burnley. Świetny start, euforia grą w Premier League, a potem przejście do codzienności i walka o utrzymanie. :)

Mecze drużyny

  • Następny mecz
  • Poprzedni mecz

Liverpool FC - Aston Villa
3:0
06.12.2010; godz. 21:00

Raport pomeczowy nie znaleziony!

Sonda

Wybieramy gracza grudnia! (Arsenal, Sunderland, West Ham, Stoke)

Piłkarz miesiąca

Tylko zalogowani mogą wybierać piłkarza miesiąca!

Shoutbox

  • Matthias, 30.01.2012; godz.02

    CZEKAM NA INFO.......

  • Matthias, 30.01.2012; godz.02

    czekam na propozycje co do strony i sprzedazy....chcecie mozemy reaktywowac....fundusze beda....ale wszyscy musimy tego chciec....

  • Matthias, 30.01.2012; godz.02

    PROSZE DO MNIE PISAC JESLI CHODZI O STRONE JESTEM JEJ WLASCICIELEM....GG831792

  • Iniesta111, 16.01.2012; godz.13

    Iniesta111

  • fulham99, 10.12.2011; godz.09

    Witam do kogo mam napisać w sprawie kupna strony ?? Proszę odpowiedź na gg 17747133

  • gall, 02.09.2011; godz.23

    Tak dla zainteresowanych strona jest na sprzedaż... :]

  • Krzysztofek, 14.03.2011; godz.20

    Czy to jakaś prowokacja? Blog Maca został reaktywowana ponad miesiąc temu, strona nie jest aktualizowana od półtora. Przez ten czas jedyne co zrobiłeś to te nieliczne wpisy w shoutboxie.
    Numer gadu gadu mój czy Maca jest powszechnie dostępny, nawet na tej stronie, nie raczyłeś do żadnego z nas napisać. Jeśli rzeczywiście zależało Ci na tej stronie (Twoja aktywność w ciągu tych kilku miesięcy naszej pracy nie wskazywała na to), to trzeba było do nas napisać, a nie czekać na to, że my się do Ciebie odezwiemy.
    Zresztą fakt, że nie jesteś świadom tego, że tutaj przez kilka dni toczyła się w shoutboxie decyzja na temat naszego odejścia nie najlepiej ukazuje Twoje zainteresowanie stroną.
    Twoje komentarze na blogu skasowałem i będę to dalej czynił, jeśli będziesz nas bezpodstawnie oczerniał. Zarzucanie któremukolwiek z nas braku zaangażowania i pracowitości przy tworzeniu tej witryny jest po prostu przykre.

    Dzięki Jacku za miłe słowa. Widać, że jak ktoś regularnie tu zaglądał, to wie jak sytuacja wyglądała. :-)

  • Matthias, 14.03.2011; godz.13

    Dziekuję za info jacek_uk
    Sprawdzę to sobie...

  • jacek_uk, 14.03.2011; godz.06

    Moim zdaniem to raczej nalezaloby zlozyc tym panom podziekowania za to ze dzieki ich dzialalnosci strona ta funkcjonowala przez ten niecaly rok.Sprawdz archiwum shoutboxa gdzie znajdziesz posty od redaktorow wyjasniajace przyczyny ich odejscia z tej strony albo po prostu skontaktuj sie z nimi na blogu http://fulhampolska.wordpress.com/

  • Matthias, 14.03.2011; godz.00

    NIC NIE WIEM O TYM ABY ONI TŁUMACZYLI ZAISTNIAŁA SYTUACJĘ.NIC DO MNIE NIE DOTARŁO.PROSZĘ O DALSZE INFO W TEJ SPRAWIE...EWENTUALNIE PROSZĘ O KONTAKT NA MOJE GG..831792

statystyki

Strona istnieje 635 dni Osób on-line: 4 Userów w serwisie: 79 Newsów w serwisie: 413

2010 Copyright for FulhamFC.pl All right reserved (Wszelkie prawa zastrzeżone)
CMS: Wrex Projekt graficzny: Arkadiusz Chatys